kontajner na odpad - бак топливный -
czule jej ciało, skradam się do jej ust
Wiem, że to jeszcze za mało, aby, aby ciebie mieć
No, aby mieć
ref.:
Czerwony jak cegła, rozgrzany jak piec
Muszę mieć, muszę ją mieć
Nie mogę tak odejść, gdy kusi mnie grzech
Muszę mieć, muszę ją mieć
Nie wiem jak to się stało, ona chyba już śpi
Leżę obok pełen wstydu, krótki to był zryw
Będzie lepiej gdy pójdę, nie chcę patrzeć jej w twarz
Może kiedyś da mi szansę, spróbować jeszcze jeden raz
Jeszcze jeden, jeden raz
ref.:
CZŁOWIEKU CO SIĘ Z TOBĄ DZIEJE (Dżem-K.Gayer)
Kiedyś, przez drogę przebiegł mi dziki, płowy kot
Wtedy to właśnie
zrozumiałem, że
Że wielką szansę mam
Szansę na swą własną drogę
Na to, by sobą być
Żona wręcz przeraziła się, kontajner na odpad gdy
Powiedziałem jej, że
Że nigdy już nie pójdę z nią
Nie, nie pójdę nigdzie z nią
Człowieku, co się z tobą dzieje
Zastanów się o....
Ale ja już byłem tam, skąd tylko dziki kot
Właśnie ten, co drogę zabiegł mi
Mą szansą był, właśnie ten
Człowieku, co się z tobą dzieje
Zastanów się
D E T O X (B.Otręba-R.Riedel)
To było wiosną, byłem tam
Może za krótko, nie wiem sam
Zaczęło się, ot tak
Znów przerwę w życiorysie mam
Potem powoli, w górę nie w dół
Myśli
przybywa, wyrzuty też
No, to tylko pretekst, by zerwać się
Chodzenie po ścianach, rzygać się chce
To tu normalka, ktoś pociesza mnie
Tracę już wiarę, zostać czy nie
Zostać tu czy nie, zostać tu czy nie
Już powolutku nakręcam się
Który to бак топливный odwyk, sam nie wiem, nie
Tutaj naprawdę nie jest tak źle
Poczekaj stary choć jeden dzień
Tutaj nie, nie jest źle
Dzisiaj wiem, no i prawdę znam
Tam na detoksie musisz walczyć sam
Tylko twa wiara pomoże ci
Wiara i siła, by wygrać z tym
Z czym tylu ludzi przegrywa co dzień
Przegrywa co dzień, przegrywa co dzień
DZIEŃ, W KTÓRYM PĘKŁO NIEBO
(P.Breger-R.Riedel)
Powiedział Pan, powiedział Pan
Daję wam ogień
Podajcie sobie ręce
I żyjcie w zgodzie
Żyjcie w zgodzie z ptakami
Niech płoną serca
I oczy wasze, niech
Nigdy nie znają łez
Nie znają łez
Odszedł, a ciało swe
Pogodził z ptakiem
I wiecznym cierpieniem
I była miłość
I była zgoda
Każdy był wolny
Wolny był, każdy ptak
Wolny był, każdy ptak o jee...
Pewnego dnia, pewnego dnia
Pękło niebo
I lunął straszny deszcz
Wtedy cajas para transporte krzyknął ktoś
I chłód ogarnął wszystkie serca
A w oczach pojawił się strach
Ludzie podali sobie noże, zamiast rąk
I upiekli ptaki...ptaki...
Niee...niee....
HARLEY MÓJ (Dżem-R.Riedel)
Kiedy siedzę na maszynie
Totalny czuję luz
Włączam silnik, daję kopa
Za mną tylko kurz
To wspaniała jest maszyna
Choć
ma już ze czterdzieści lat
Stary mój ją też dosiadał
To samo czuł mój starszy brat
ref.:
Harley mój, to jest to
Kocham go, kocham go
On zmienił moje życie odkąd
Poskładałem go
On wyleczył mnie z kompleksów
Dał mi swoją moc
Nigdy mnie nie zdradził
Nie zawiódł ani raz
To wspaniała jest maszyna
Choć ma już ze czterdzieści lat
ref.:
Harley mój, to jest to
Kocham go, kocham go
zw. II
ref.
JAK MALOWANY PTAK (J.Styczyński-D.Dusza)
Za oknem żywi ludzie, inny wymiar, inne życie
Czy wiesz jak ciężko jest, walczyć z każdym contenedores polietileno nowym dniem
Każdej nocy modlić się o bezpieczny, spokojny sen
Bez nadziei i bez szans, spojrzeć w karty,
mówiąc pas
ref.:
Czy przyjmiesz mnie mój Boże, kiedy odejść przyjdzie czas
Czy podasz mi swą rękę, a może będziesz się bał
A może będziesz się bał o jee...
Za oknem wrzeszczą ludzie - szybę stłukł, rzucony kamień
Czy wiesz jak czuję się, gdy w objęciach trzyma śmierć
Gdy wyrok napisany, w lekarza oczach szklanych
Gdy lecą, lecą tak, jak ten malowany ptak
ref.:
Czy przyjmiesz mnie mój Boże, kiedy odejść przyjdzie czas
Czy podasz mi swą rękę, a może będziesz się bał
Za oknem wrzeszczą ludzie - szybę stłukł, rzucony kamień
Czy wiesz jak czuję się, gdy w objęciach trzyma śmierć
Gdy wyrok
cajas para transporte - contenedores polietileno -
|